Andrzej Cierniewski - legenda, która nie zgasła

Andrzej Cierniewski, polski muzyk country i wokalista

agata wiatrowska
Są pewnie tacy, którym nazwisko Andrzej Cierniewski mówi niewiele. I nie ma się czemu dziwić, bo kiedy zaczynał on swoją karierę muzyczną to pokolenia Z nawet nie było w planach.
Co prawda istnieje we wszechświecie taki rodzaj twórczości, który nigdy się nie starzeje, jednak z pewnością muzyka ta będzie bliższa sercom „boomerów” – a więc współczesnych 60-70 latków, bo również sam Cierniewski urodzony 1946 roku do tego pokolenia należy.

Jednak nie tylko charakterystyczny ciepły głos, ale również piękne, zaangażowane i bliskie życiu teksty stoją za tym, że wciąż po wielu latach jest on rozpoznawalnym i posiadającym wierną publikę artystą.

Początki kariery


Miłość do muzyki była w nim od zawsze. I właśnie ta słabość w połączeniu z drugą jego pasją – poezją – owocowała wygranym konkursem na najlepszy debiut w Opolu. To właśnie wydarzenie otworzyło mu drogę do Stanów Zjednoczonych - gdzie wyjechał, kiedy jego kariera w Polsce rozkręciła się na dobre. Decyzja ta – mimo że dość spontaniczna - nie była nieprzemyślana: jako najstarszy z trójki rodzeństwa czuł na sobie odpowiedzialność, by wesprzeć finansowo borykających się z chorobami rodziców oraz młodszego brata i siostrę.

Wyjazd do Stanów


Początki w Stanach to jego pobyt w New Jersey – mimo, że był dość „nowym zjawiskiem na polonijnej scenie muzycznej” współpracował już z bardzo znanymi muzykami w ramach grupy stworzonej dla niego przez muzyka Leszka Świerszcza. Andrzej wspomina ten czas jako współpracę z fenomenalnymi ludźmi.

Drugim amerykańskim przystankiem dla artysty stało się Chicago. Tam pojawił się z materiałem muzycznym, który stanowił swego rodzaju nową jakość.
W Chicago również współpracował ze Stanem Borysem oraz Krzysztofem Klenczonem, z którego grupą w późniejszym czasie stworzył formację „Two double”.

Wycofanie się z muzyki, czas pokory


Muzyka i komponowanie było wytchnieniem i odpoczynkiem, jednak nieco rozczarowany ówczesnym funkcjonowaniem sceny muzycznej Cierniewski, jak twierdzi „z powodów ambicjonalnych”, zarzucił swoją karierę na ponad dwadzieścia lat.

Pomimo olbrzymiego artystycznego zaplecza zaczął prowadzić zwyczajne życie emigranta. Był to okres, w którym Andrzej Cierniewski parał się wieloma zajęciami, w tym również sprzątaniem, by ostatecznie założyć swoją firmę organizującą wycieczki wędkarskie dla pasjonatów łowienia – którym sam zresztą był. Kolejnym biznesem, w którym odniósł sukces była produkcja wysokiej jakości porcelany.

Wielki powrót


Przełomem w tym czasie, który Cierniewski nazywa czasem wielkiej pokory, stało się spotkanie z Niną Terentiew oraz Markiem Gaszyńskim, którzy namówili go na charytatywny udział w festiwalu w Mrągowie. Dla człowieka, który stłumił, ale nigdy nie wyplenił swojej miłości do muzyki było to jak nowy początek. Po Mrągowie przyszedł występ na przełomie milenium, potem największa trasa lata z Radiem, wydawane kolejne płyty i regularne koncerty.

Ciepły, charyzmatyczny głos to strona, którą możemy usłyszeć. Jednak Andrzej Cierniewski to przede wszystkim serdeczny, energetyczny człowiek z pasją, a jego autentyczność i zwykłe zainteresowanie drugim człowiekiem słychać w każdym jego utworze. To nie aspekt finansowy muzykowania jest najważniejszy, ale ludzie, których ma szansę poznawać i to właśnie sprawia, że hasłem opisującym jego twórczą stronę jest ponadczasowość.
To widać, słychać i czuć.